Dziennik Serengeti
-
Prom przez Nil Victorii
Dziś kolejny posmak safari. Już w nocy obudzeni zostaliśmy dziwnymi dźwiękami. Okazało się, że hipcio zawitał pod nasz namiot na wczesne śniadanie. Szkoda, że obudzeni w środku nocy nie byliśmy przygotowani na sesję fotograficzną. Około…
-
Wodospady na Victoria Nile
Wody Nilu na kilkanaście kilometrów przed wpłynięciem do Jeziora Alberta spadają po kilku skalnych stopniach i na koniec kilkadziesiąt metrów wąskim pęknięciem w skałach. Z jeziora Alberta Nil wypływa już jako Nil Alberta. W oddali…
-
Murchison Falls National Park
Rano startujemy z kempingu w Masindi. Pierwszy przystanek jeszcze w mieście – następne podejście do internetowej kawiarenki okazuje się szczęśliwe. Prąd jak zwykle znika, ale dopiero po wysłaniu ostatniego listu. Wreszcie zdjęcia zaległe po awarii…
-
Masindi
Dziś rano Kampala powitała nas deszczem. Składanie namiotów w ulewie, to naprawdę nic przyjemnego. Przed nami około 200 km. Większość drogi to asfalt. Dopiero przez ostatnie 40 km droga gruntowa wije się wokół budowanej nowej…
-
Bujagali Falls
Rano daliśmy sobie chwilę oddechu. Po raz pierwszy od kilku dni nie spieszyliśmy się tak bardzo. Do przejechania mieliśmy około 70 km. Cel – Kampala. Po drodze czekały nas dwie atrakcje: Źródła Nilu i Wodospady…
-
Jinja
Rano jedziemy do Eldoret. Nasze obawy dotyczące możliwości kupienia części do notebooka okazały się bezpodstawne. W przyjemnej, aczkolwiek nieco egzotycznej atmosferze kupujemy to, co jest nam potrzebne. Około 13.00 wyruszamy do granicy z Ugandą. Podjeżdżając…
-
Przez Kenię do Ugandy
Wczoraj wieczorem długo dyskutowaliśmy nad naszą trasą. Nijak nie mogliśmy sobie poradzić z pogodzeniem wizyt w parkach narodowych Aberdare i Meru. Adam wpadł na genialny pomysł zupełnego przebudowania trasy. Zapadła decyzja – dziś jedziemy w…
-
Green Crater Lake
Rano bez żalu opuszczamy Nairobi. Dziś mamy za sobą pierwsze safari w małym rezerwacie Green Crater Lake. Noc spędzamy na uroczym Fisherman’s Camp, ulokowanym przy jeziorze pełnym hipopotamów. Bardziej on przypomina wielki park ze starymi…
-
Nairobi
Dzisiejszy dzień był nudny. Długa droga do Nairobi (350km) po asfalcie. Potem krótka wycieczka do domu Karen Blixen. Kilka fotek z oddali, a następnie długie poszukiwania miejsca na nocleg. Po uciążliwym odstaniu w korkach w…
-
Wreszcie wolni
Opuściliśmy Mombasę. Rano kupiliśmy jeszcze lokalne ubezpieczenie obejmujące zasięgiem Kenię, Ugandę i Tanzanię – to nam ułatwi dalszą drogę. Zapłaciliśmy Maritime Freight za obsługę w porcie i udaliśmy się w stronę Nairobi. Pierwsze kilkadziesiąt kilometrów…